Panująca obecnie pandemia uniemożliwiła zorganizowanie jakiegokolwiek majowego spotkania keszerów w terenie. Wielokrotnie padał pomysł zainicjowania nietypowego, bo wirtualnego eventu, ale nikt nie podjął się tego przedsięwzięcia, do czasu…

ZANIM ZAPROSZENIE OBIEGŁO POLSKĘ

Pomysł krążył mi po głowie już od świąt wielkanocnych, ale nie byłem pewny czy podołam takiemu wyzwaniu, szczególnie że zbliżają się matury, do których też należy się dobrze przygotować. Decyzja o podjęciu się organizacji wirtualnego eventu zapadła 28 kwietnia i jeszcze tego samego dnia dostałem od COG-u zielone światło. Od tego momentu rozpoczęło się zbieranie załogi, telefony do znajomych keszerów i wymiana pierwszych pomysłów. Potem publikacja informacji o rejsie na stronie oraz na forum o poszukiwaniu załogi, dzięki czemu dołączyła do nas Błękitna Team. W ten sposób zaczęły się dwutygodniowe przygotowania do rejsu.

Podczas jednej z wielu rozmów na statku

WODOWANIE NASZEGO OKRĘTU

W sobotę wczesna pobudka (przynajmniej jak dla osoby, która rozpoczęła już wakacje), ostatnie naprawy na statku oraz ostatnia przed wydarzeniem odprawa załogi. Punktualnie o godzinie 8:08 nasz statek został zwodowany, czyli udostępniony dla osób spoza załogi. Pierwszymi gośćmi na naszym rejsie był Wojciech Szczepan oraz Maniek&Rogatek, a także krótko po nich dopłynął do nas JAsiek. Rozpoczęły się wtedy pierwsze ciekawe rozmowy na kanale tekstowym oraz głosowym z kamerkami. Oczywiście nie zabrakło też szant oraz kilku innych spontanicznych zabaw, takich jak ostatnia litera (gdzie staraliśmy się używać tylko określeń związanych z morzem i żeglarstwem) oraz wspólne tworzenie historii, zdanie po zdaniu. Poznaliśmy wówczas historię bazyliszka mieszkającego nad zaginionym Białostockim Morzem, mieliśmy nawet okazje wypić z nim herbatkę. Tak na fascynujących rozmowach mijały nam kolejne godziny rejsu.

Błękitna Team witająca gości na pokładzie

WYPRAWA BRZEGIEM BAŁTYKU, CZYLI QUIZ O POLSKIM WYBRZEŻU

Od godziny 9:09 dla wszystkich uczestników był dostępny fantastyczny quiz przygotowany przez Błękitna Team. Odpowiedzi na wszystkie pytania można było znaleźć przeglądając mapę skrzynek na naszym serwisie, ponieważ każde z pytań dotyczyło lokalizacji jednego z nadmorskich keszy. Podium zmieniało się bardzo często, a ponieważ niektórzy podejmowali się tej 440 kilometrowej wyprawy kilkukrotnie, nie ogłoszono zwycięzców. Każdy uzupełnił informacje odnośnie wybrzeża, a niektórzy mieli okazję powspominać swoje nadmorskie wyprawy na skrzynki.

DRUGA BITWA O OLIWĘ, CZYLI MISTRZOSTWA OPENCACHING W STATKI

Jedną z pierwszych atrakcji w programie rejsu, były organizowane przez Papryk277 mistrzostwa opencaching.pl w statki. Zapisy trwały do 15:00 i zgłosiło się 17 śmiałków, którzy już o 16:16 stanęli do pojedynków. Początkowy chaos panujący na morzu, chwilę później zamienił się na ciszę, gdyż każdy zastanawiał się nad swoimi następnymi ruchami. Słychać było jedynie kolejne detonowane ładunki na okrętach nieprzyjaciela. Mistrzostwa wygrał Maniek, a tuż za nim na podium stanęli: Wojciech Szczepan i wylatowiak. Oczywiście gratulujemy zwycięzcom i życzymy kolejnych sukcesów.

Tak prezentowało się drzewko turniejowe po mistrzostwach

ROZGRYWKI W GRĘ ZAKAZANYCH SŁÓW

Krótko po mistrzostwach rozpoczęliśmy rozgrywkę w specjalnie przygotowaną morską adaptację gry Taboo. Gra ta polegała na przedstawieniu przez chętnego pozostałym graczom kilku haseł, nie używając przy tym 5 dodatkowych wyrazów wymienionych obok każdego z nich. Najlepszymi graczami okazali się: hratli i AgataKK, a tuż za nimi na podium uplasował się także JAsiek. W Taboo grało się na tyle przyjemnie że wróciliśmy do niego także późnym wieczorem, po pewnej internetowej grze…

Przykładowy zestaw haseł do przedstawienia

WYRUSZAMY NA POSZUKIWANIE ROZBITKA

Wieczorem odbyła się gra internetowa. Po podziale uczestników na trzy pokłady, każdy z nich udał się na specjalne kanały przeznaczone tylko konkretnych drużyn. Tam dowiedzieli się od kapitana i członków załogi, że podczas sztormu jeden z marynarzy zaginął. Wszystkie ekipy wyruszyły na Jego poszukiwania, ale nie było to takie proste. Podczas wyprawy musieli oni wykazać się wiedzą o morzu, podejmować wiele ważnych decyzji, a po drodze czekało na nich wiele niebezpieczeństw m.in. sztorm, okręt piracki, pole minowe oraz stado mew…

Każdy pokład przyjął inną taktykę, jedni woleli płynąć dłuższą drogą, a inni popłynąć prosto i zaryzykować. Jako pierwsi zaginionego członka załogi odnaleźli marynarze z pokładu B, w składzie: hratli, QbaPL, Victor+ oraz Paweł brasia. Ale niebywałych rzeczy dokonali także marynarze pozostałych załóg. Pokładowi A jako jedynemu udało się nie zniszczyć swojej łajby na polu minowym – dokonali tego: Maniek&Rogatek, Slimaki39, karka30 oraz jacawin.

Pole minowe pokonane przez pokład A

Na szczególną uwagę zasługuje także kreatywność marynarzy z pokładu C, którzy natknąwszy się na morzu na stado mew wymyślili tyle sposobów na przegonienie ich, że można by na tej podstawie napisać cały poradnik dla marynarzy. Na swoim pokładzie mieli także niezwykłego kucharza, który przyrządził im te mewy według ich pomysłów na kilka różnych sposobów: od rosołu przez nadziwane po smażone. Ostatecznie najlepszym wyjściem okazało się zignorowanie mew i popłynięcie dalej. Dzięki czemu i tej załodze udało się odnaleźć wyspę rozbitka.  Załogę tego pokładu stanowili: SzymonB, AgataKK, sadekgorzno oraz karougeka.

blog.opencaching.pl/wp-content/uploads/2020/05/Podziękowanie-300x200.png 300w, blog.opencaching.pl/wp-content/uploads/2020/05/Podziękowanie-768x512.png 768w" sizes="(max-width: 1009px) 100vw, 1009px" />
Podziękowanie za ocalenie rozbitka

Po grze jeszcze nastąpił czas na wieczorne rozmowy, podczas których rozmawialiśmy o swoich najbliższych geocachingowych planach oraz o „smaczkach” naszych okolic. Przy tak fascynujących rozmowach zbliżaliśmy się do końca wydarzenia. Chwilę przed 23:00 nasz statek dobił do portu, gdzie zakończyliśmy nasze nietypowe wydarzenie.

EVENTOWE LOGBOOKI

Od początku wydarzenia wszyscy dopływający na nasz rejs goście wysyłali zdjęcia swoich szalup, okrętów, stateczków i żaglówek. Łajby naszych uczestników wyglądały oszałamiająco i niezwykle. Wielu marynarzy wykazało się przy tym nie lada talentem i kreatywnością. Ponadto każdy ze znalazców został przez Kundzia_ wpisany dodatkowo na papierową makietę naszego okrętu. Kolaże stworzone ze wszystkich zdjęć dostępne są poniżej.

Papierowa makieta naszego statku autorstwa Kundzi
Szalupy uczestników naszego rejsu

PODSUMOWANIE

W wirtualnym rejsie na (nie)pełnym morzu wzięło udział około 60 keszerów z różnych regionów Polski. Bardzo miło było poznać tyle nowych osób i zobaczyć jakie twarze i głosy kryją się za znajomymi z serwisu nickami. Chciałbym korzystając z okazji jeszcze raz wszystkim podziękować za udział, a szczególnie mojej załodze: Błękitna Team, Kundzia_ i Papryk277, która to odbyła przed rejsem i podczas niego wiele spotkań na mostku przygotowując całe to wydarzenie. DZIĘKUJĘ!

Rejs był dla mnie niezwykłą przygodą i z całą pewnością go nie zapomnę. Do zobaczenia na następnych eventach (także tych niewirtualnych) oraz na keszerskich szlakach. AHOJ!

Dodaj komentarz


Możesz dołączyć zdjęcie do komentarza klikając tutaj.

OC

OpenCaching w Polsce

STRONA GŁÓWNA | FORUM | ABC GEOCACHINGU