Opencaching z Wiewiórami
Erykradek, 17 maja 2018

Wpis na prośbę Leo48 po evencie „Zaczynamy przygodę – OP8S4T” Pisownia oryginalna

„Wiewióry” bo na ulicy Wiewiórek w Leśnej Podkowie to liceum się mieści. To szkoła nietypowa i fajna. Dużo by o tej fajności pisać, ale już to robiłem i nie będę się powtarzać. Dla użytkowników opencachingu dam namiar na opis do skrzynki „Kciuk i Wiewióry” OP8CER. Dość powiedzieć, że od kilku lat jestem z wiewiórami zaprzyjaźniony. Co prawda moje lata licealne to prehistoria, ale powiedzmy, że udało mi się przerzucić „międzypokoleniowy pomost”.

 

Podczas naszych spotkań wypłynął temat opencachingu jako ciekawej formuły poznawania historii oraz miejsc pamięci i nie tylko. Zabawa z walorami edukacyjnymi zainteresowała kilkoro uczniów na tyle, ze razem z Pawłem, wicedyrektorem szkoły zorganizowaliśmy majowy instruktażowy wypad na rowerach. W opencachingu takie coś rejestruje się jako wydarzenie, czyli event.  Zostało to na portali OC zauważone przez innych, dzięki czemu do naszej grupki dołączyło kilku keszerów, którym do miana nowicjuszy daleko jak stąd do Władywostoku.

 

Najbardziej z nich zaawansowany Marek (keram58), choć tego dnia w całej wyprawie uczestniczyć nie mógł, przyjechał na sam moment naszego startu i skrzynkę mobilną typu „own” przywiózł ze sobą. W arkana zabawy wprowadzaliśmy Olę, Sabinę i Szymona bo dwójkę innych potencjalnych debiutantów wyeliminowało niepomyślne zdarzenie już w drodze na event. Nasz peleton uzupełniało jeszcze dwóch weteranów tej gry z zewnątrz: Jacek (fotoimpresje) i Eryk (erykradek), a w drodze dołączył do nas Paweł (Pan_PudelkoPL_Team).

 

W sumie wiec na trasę wyruszyliśmy grupa ośmioosobową. Pogoda na rowerową eskapadę była wręcz wymarzona. Szkoda, że wiele skrzynek, teoretycznie figurujących jako aktywne, w rzeczywistości już nie istnieje. Ale nam nie chodziło o ilościowe wyczyny. Po prostu chcieliśmy adeptom gry, na kilku przykładach pokazać jej istotne zasady, rodzaje i wielkości skrzynek, oraz sposoby maskowania. Chyba nam się to w podstawowym zakresie udało. Na pewno satysfakcję sprawiło im samodzielne znalezienie interesująco zamaskowanej skrzynki „u Lilpopów”, a odpowiednie wrażenie wywołała wielkość kesza wydobytego z mrocznego „bunkra na Turczynku”, do którego trzeba było przez chaszcze się przedzierać.

 

Tych kilka godzin w sympatycznej atmosferze upłynęło nam stanowczo za szybko. Są widoki na kontynuację. Myślę nawet, ze razem z doświadczonymi kolegami keszerami możemy kolejny event potraktować jako poligonowy instruktaż poszukiwania skrzynek w tłumie, gdzie nieświadomi „mugole” przechodzą obok kesza, widocznego tylko dla wtajemniczonych. Pokażemy jak nie zwracając na siebie uwagi, podejmować skrzynkę dyskretnymi metodami np na sznurowanie buta, fotografowanie, dłubanie przy rowerze itp.

 

Do zobaczenia na kolejnej eskapadzie. Zapraszamy do śledzenia na portalu opencaching.pl

 

 

 

W kategoriach: Relacje Rekomendacje: 5

Dodaj komentarz


Możesz dołączyć zdjęcie do komentarza klikając tutaj.

OC

OpenCaching w Polsce

STRONA GŁÓWNA | FORUM | ABC GEOCACHINGU