Warszawa na weekend – skarpa
G0cha, 23 listopada 2015

Oto przewodnik dla tych, którzy zwiedzili już Łazienki i Starówkę. To również przewodnik dla tych, którzy wybierają się do Warszawy po raz pierwszy i wiedzą, że trzeba zwiedzić Łazienki oraz Starówkę. Proponuję trasę, która łączy te dwa żelazne punkty programu wybierane przez keszerskich turystów.

Zamek Ujazdowski

Zamek Ujazdowski

Warszawa to najbardziej zielona stolica w Europie. Tylu skwerów, parków i lasów nie ma nigdzie indziej. Zielonym korytarzem można przejść od Mokotowa do Bielan. Ja proponuję spacer krótszy, w sam raz na sobotnie lub niedzielne keszowanie. Trasa prowadzi wzdłuż skarpy, którą uważam za najpiękniejszą część Warszawy. Nie bez powodu magnaci wybierali to miejsce na swoje rezydencje. Mamy tu m.in. pałac Natoliński, Krasińskich (obecnie SGGW), Królikarnię, Belweder, Zamek Ujazdowski, Biały Pałacyk Branickich (teraz Muzeum Ziemi), pałac Zamoyskich na Foksal (siedziba Stowarzyszenia Architektów RP), pałac Ostrogskich (Muzeum Chopina), pałac Kazimierzowski, no i oczywiście Zamek Królewski oraz znajdujący się obok pałac Pod Blachą. Niektóre z tych pałaców znajdą się na trasie naszego spaceru.

Wycieczkę zaczynamy przy placu Na Rozdrożu. Kierujemy się w stronę Zamku Ujazdowskiego mijając po drodze budynki szpitala Ujazdowskiego. Kesz zamkowy przyprowadzi nas do punktu widokowego. Stąd podziwiamy jeden z elementów Osi Stanisławowskiej, czyli Kanał Piaseczyński, a także, widoczny z lewej, budynek Trójki oraz stadion Legii. Uświadamiamy sobie przy tym, że rozciągał się tutaj dosyć rozległy teren wojskowy. Zamek Ujazdowski przekazany został w 1784 r. przez Stanisława Augusta Poniatowskiego na Koszary Gwardii Pieszej Litewskiej. Przekształcony został później w wojskowy szpital, a w jego otoczeniu powstały liczne pawilony szpitalne sięgające aż do ul. Pięknej, czyli zajmowały teren, na którym obecnie jest Trasa Łazienkowska, osiedle domków fińskich, ambasada Francji i ambasada Niemiec. Natomiast wspomniane obiekty z lewej strony też mają militarną historię. Budynek radia pierwotnie był budynkiem ujeżdżalni kawalerii rosyjskiej, a Legia to przecież klub wojskowy. Historia klubu związana jest z Legionami Piłsudskiego, a pierwsi zawodnicy to żołnierze na froncie, którzy w dbałości o tężyznę fizyczną kopali piłkę.

Tym sposobem przechodzimy płynnie do tematów sportowych, by wspomnieć, że niektórzy warszawscy keszerzy pamiętają jeszcze lodowisko pod zamkiem oraz tor saneczkowy, tam gdzie teraz są schody.

0,5 km koloru

kładka nad Trasą Łazienkowską

domki fińskie

domki fińskie

 

 

 

 

 

 

Spod zamku kierujemy się w stronę kładki nad Trasą Łazienkowską i dochodzimy do osiedla domków fińskich. Osiedle powstało w 1945 r. jako lokum dla pracowników Biura Odbudowy Stolicy. Stopniowo likwidowane z powodu budowy ambasady francuskiej, Trasy Łazienkowskiej oraz ambasady niemieckiej miało w 2013 r. zniknąć zupełnie. Jednak starania inicjatywy Otwarty Jazdów oraz konsultacje społeczne spowodowały, że władze miasta wycofały się ze swoich niszczycielskich planów.

Dalsza trasa prowadzi alejką wśród zieleni po wschodniej stronie osiedla w kierunku ulicy Górnośląskiej. Stojąc na kładce podziwiamy z góry panoramę ulicy, a następnie skręcamy w prawo i idziemy w dół aż do skweru z fontannami.

Na terenach u podnóża skarpy planowane było ogromne założenie parkowe przeznaczone do aktywnego wypoczynku i rozrywki mas pracujących stolicy. To Centralny Park Kultury i Wypoczynku noszący dzisiaj imię Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Plan zamiany w park całego Powiśla, od Łazienek po Mariensztat, nie został zrealizowany ponieważ w latach 60. pomiędzy drzewami zaczęły powstawać osiedla mieszkaniowe. Nasza trasa prowadzi do miejsca, gdzie kiedyś było kino plenerowe Jutrzenka, a dzisiaj jest skatepark oraz bar. Kto głodny to może tu niedrogo zjeść obiad.

ulica Profesorska

ulica Profesorska

Teraz musimy się trochę cofnąć, bo koniecznie, ale to koniecznie trzeba się przejść malowniczą ulicą Profesorską. Wchodzimy od ulicy Hoene-Wrońskiego i wychodzimy na górze na Myśliwieckiej. Kierujemy się znowu w stronę kładki nad Górnośląską i idziemy dalej przez park. Po lewej mijamy Sejm i dochodzimy do zegara słonecznego. Dalsza trasa prowadzi przez Schody Odeskie, budynek YMCA, w którym teraz jest m.in. teatr Buffo oraz willę architekta Bohdana Pniewskiego, która kiedyś była Domem Loży Masońskiej a teraz jest siedzibą Muzeum Ziemi. Pniewski kupił budynek w 1936 r. i przebudował go zdecydowanie zmieniając jego wygląd i moim skromnym zdaniem willa wygląda jak loża masońska dopiero po przebudowie.

Jesteśmy teraz w miejscu, które było kiedyś ogrodem Na Górze, założonym przez Kazimierza Poniatowskiego, brata króla Stanisława Augusta. Ogród powstał według projektu Szymona Bogumiła Zuga. Po śmierci księcia w 1800 r. teren wielokrotnie zmieniał właścicieli. Od roku 1815 roku ogród dzierżawił francuski restaurator Szymon Chovot, który urządził tu miejsce zabaw publicznych zwane Frascati. Znamy je również z piosenki Kabaretu Starszych Panów w wykonaniu Barbary Rylskiej, która śpiewała, że „w tym ogrodzie za Książęcą zmącił duszę mą dziewczęcą, potem ciało zawiódł śmiało na Frascati. Tam gdy z radia płynął walczyk wykorzystał Portugalczyk mnie ze szczętem”, a był to niejaki Vincento Osculati. Kto nie robił popasu w barze Jutrzenka, to teraz ulicą Frascati może udać się na obiad do kawiarni Czytelnik znajdującej się na Wiejskiej 12a. Do Czytelnika, w którym przy słynnym stoliku spotykali się Tadeusz Konwicki i Gustaw Holoubek, skręcamy w prawo, natomiast z lewej strony możemy obejrzeć bramę wjazdową do pałacu Branickich, która teraz jest bramą wjazdową do Kancelarii Prezydenta. A Braniccy byli oczywiście jednymi z licznych kolejnych właścicieli dawnej posiadłości księcia Poniatowskiego.

zegar słoneczny

zegar słoneczny

Frascati

Frascati

 

 

 

 

 

 

Jeśli nie idziemy na obiad, to przechodzimy kładką nad ulicą Książęcą i dochodzimy do kolejnego ogrodu Kazimierza Poniatowskiego. Ogród ten, zwany Na Książęcem, powstał na terenach wielkiej cegielni królewskiej. Glinianka obok cegielni została zamieniona na staw z wyspami, na których trzymano małpy, dlatego też okolica ta nazywana była małpią kolonią księcia podkomorzego. Park projektował również Szymon Bogumił Zug. Z elementów zabudowy z tamtych czasów zachowało się tylko Elizeum. W publikacjach na temat ogrodu księcia znajdziemy informacje, że Elizeum to podziemna budowla, nad przeznaczeniem której zastanawiają się dziś historycy. Snują domysły, podejrzewając, że było to miejsce schadzek. Uważam, że zamiast przypuszczać mogliby powiedzieć to wprost, tym bardziej, że równocześnie wspominają o hulaszczym trybie życia właściciela. Elizeum połączone było podziemnym korytarzem z meczecikiem zwanym domkiem imama. Obok, jeszcze do roku 1944, stał również minaret. Obie budowle to przejaw panującej wówczas mody na Orient. Z tym, że domek imama tak naprawdę był kuchnią a minaret wieżą widokową.

Przepełniona namiętnością energia Elizeum musiała być bardzo silna, bo jeszcze dzisiaj roztacza tutaj swoją aurę. Teren parku stanowi dziś miejsce schadzek osób zorientowanych na tę samą płeć, jak to ładnie ujął jeden z keszerów w swojej relacji z nocnej wyprawy w te rejony po FTFa.

My kierujemy się teraz w stronę giełdy. Po prawej mijamy Muzeum Wojska Polskiego oraz Muzeum Narodowe. Następnie przechodzimy pod pergolą obok Domu Partii i dochodzimy do Alei Jerozolimskich. Kto zjadł obiad wcześniej to skręca w prawo w kierunku dworca Powiśle, a kto zgłodniał dopiero teraz to idzie w lewo. Polecam niedrogi bar Mleczarnia, Al. Jerozolimskie 32.

Od dworca Powiśle idziemy dalej przez park wzdłuż skarpy. Dochodzimy do ogrodzenia, za którym widać zespół klasztorny Szarytek. Miejsce sprawia wrażenie, jakby czas tam inaczej płynął. W dole rozciąga się ogród klasztorny, niezwykły klimat tworzą zabudowania z barokowym spichlerzem i z górującą nad klasztorem wieżyczką sygnaturki.

klasztor Szarytek

klasztor Szarytek

klasztor Szarytek -spichlerz

klasztor Szarytek -spichlerz

 

 

 

 

 

 

pałac Ostrogskich

pałac Ostrogskich

Jak już napatrzyliśmy się do syta, to kierujemy się w stronę, z której dochodzą dźwięki instrumentów. To przyszli wirtuozi ćwiczą gamy. W budynku po drugiej stronie wąwozu mieści się Uniwersytet Muzyczny. My teraz schodzimy w dół i idziemy pod pałac Ostrogskich, aby odwiedzić Złotą Kaczkę. Przy tym keszu zalecana jest ostrożność, bo wrażenie, że nas w ogóle nie widać jest złudne. Łapę sięgającą po kesza widać bardzo dobrze.

Przechodzimy na drugą stronę Tamki i po przejściu ok. 200 metrów wchodzimy w bramę przy Bartoszewicza 5. Jesteśmy na ulicy Emiliana Konopczyńskiego. Na elewacji szkoły znajduje się tablica pamiątkowa oraz popiersie patrona szkoły i ulicy. Emilian Konopczyński był pedagogiem zasłużonym w walce o polskość szkół w okresie zaborów. W 1897 r. założył szkołę, która w czasie strajku w roku 1905 została przekształcona w gimnazjum z polskim językiem nauczania. Wśród jej wychowanków był między innymi Stefan Starzyński. On też w roku 1936 odsłaniał tablicę i popiersie ufundowane przez byłych uczniów szkoły.

Udajemy się teraz na taras budynku naprzeciwko szkoły, ponieważ stąd mamy najlepszy widok na pałac Ostrogskich, który z tego miejsca prezentuje się niezwykle fotogenicznie.

Wracamy z powrotem i ulicą Dynasy dochodzimy do kampusu uniwersyteckiego.

Uniwersytet Warszawski

Uniwersytet Warszawski

Królewski Warszawski Uniwersytet powstał w roku 1816. Akt erekcyjny wydał car Rosji i król Polski Aleksander I. Po upadku powstania listopadowego, w którym brali udział również studenci, uczelnia została zamknięta. Zaledwie 15 lat po utworzeniu. W rezultacie działań mających na celu wskrzeszenie w Warszawie uczelni typu uniwersyteckiego 31 lat później, w roku 1862, powstała Szkoła Główna. Wkrótce zresztą też zamknięta z powodu udziału studentów w powstaniu styczniowym. W miejsce zlikwidowanej Szkoły Głównej powstał Carski Uniwersytet Warszawski z wykładowym językiem rosyjskim. W 1915 roku Warszawę opuściły wojska rosyjskie, a nowe władze, tym razem niemieckie, zezwoliły na utworzenie polskojęzycznej uczelni, która od tamtej pory jest Uniwersytetem Warszawskim.

Najstarszym budynkiem na terenie kampusu jest pałac Kazimierzowski, obecnie siedziba rektora uczelni. Budynek był własnością…, w zasadzie trudno powiedzieć czyją on własnością nie był. Rezydował tu jeden Waza i drugi Waza, a raczej III i IV, Jan Kazimierz i Jan III Sobieski, August II Sas i August III Sas. W 1765 r. Stanisław August Poniatowski przekształcił pałac w Szkołę Rycerską, ekskluzywną uczelnię dla młodzieży szlacheckiej. Jej wychowankami byli Tadeusz Kościuszko, Jakub Jasiński, Józef Sowiński. Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że Szkoła Rycerska po upadku powstania kościuszkowskiego została zamknięta. W 1817 r. do pałacu, w którym od roku działał już uniwersytet, zostało również przeniesione Liceum Warszawskie mieszczące się wcześniej w pałacu Saskim. Przez cały czas istnienia szkoły, od roku 1804 do jej zlikwidowania po powstaniu listopadowym, funkcję dyrektora pełnił Samuel Bogumił Linde, natomiast nauczycielem jęz. francuskiego, zarówno w Szkole Rycerskiej jak i w Liceum Warszawskim był Mikołaj Chopin. Chopinowie mieszkali w oficynie pałacu na drugim piętrze, o czym informuje tablica na szczytowej ścianie budynku.

Na terenie kampusu warto spędzić przynajmniej 15 minut, aby posłuchać jak zegar na bibliotece melodyjnie wybija kwadranse. Podobne kuranty wygrywa również Big Ben.

Teraz schodzimy ze skarpy i przez park Kazimierzowski idziemy na ulicę Dobrą, aby obejrzeć ogród na dachu nowego budynku Biblioteki Uniwersyteckiej. Ogród zajmuje powierzchnię 1 hektara i jest jednym z największych ogrodów 11 skarpa Zamek Królewskidachowych w Europie. Biblioteka chwali się na swojej stronie, że jest to również jeden z najpiękniejszych ogrodów europejskich. Czy to prawda to nie mogę potwierdzić, bo innych nie widziałam, ale ten warszawski bardzo mi się podoba. Naprawdę warto odwiedzić to miejsce. Można stąd podziwiać panoramę Warszawy, a przez szklany dach można zajrzeć do wnętrza biblioteki. Tutaj też dochodzą dźwięki kurantów zegara na starym BUWie. Ogród na dachu jest jednak niedostępny dla spacerowiczów zimowych. Od 1 listopada do 31 marca wejście na dach jest zamknięte. W tym czasie pozostaje nam tylko podziwiać, również ładny, ogród dolny.

Tym sposobem doszliśmy prawie do końca naszego spaceru. Przed nami Mariensztat a za nim plac Zamkowy i Stare Miasto.

MAPA Z TRASĄ SPACERU

 

========================

GDZIE TANIO ZJEŚĆ:

na trasie spaceru

Bar Jutrzenka (tam gdzie skatepark Jutrzenka): otwarty do godz. 16:30, obiad dnia wydawany do godz. 15:00, w barze nie ma toalety

Kawiarnia Czytelnik, Wiejska 12a (na rogu z ul. Frascati)

Bar mleczny Mleczarnia, Al. Jerozolimskie 32

z daleka od trasy, ale tanio i smacznie

Bar Green Way, Szpitalna 6, dania wegetariańskie

sieć barów Zaścianek, dania na wagę

TOALETY:

Rozpoczynający zwiedzanie od Łazienek mają do dyspozycji dwie bezpłatne toalety:
przy Białym Domku 52° 12.961   21° 01.839
przy Muzeum Łowiectwa 52° 12.788   21° 02.285

przejście podziemne przy pl. Na Rozdrożu – płatna 2 zł.

Na każdej stacji metra są toalety bezpłatne. Najbliżej trasy naszego spaceru jest stacja Nowy Świat-Uniwersytet.

pl. Zamkowy, kamienica, w której jest wejście do schodów ruchomych – toaleta bezpłatna

w każdym z wymienionych barów z wyjątkiem Jutrzenki

W kategoriach: Kesze Rekomendacje: 13

Dodaj komentarz


Możesz dołączyć zdjęcie do komentarza klikając tutaj.

OC

OpenCaching w Polsce

STRONA GŁÓWNA | FORUM | ABC GEOCACHINGU