Chełm
G0cha, 24 września 2015

Zwischenablage01Kreda to ostatni okres ery mezozoicznej. Po Ziemi chodziły wtedy dinozaury, klimat był ciepły i wilgotny, a dużą część lądów zalewało morze. Morze było płytkie i ciepłe, chętnie więc zamieszkiwały je różne żyjątka. Z czasem żyjątka te obumierały i osiadały na dnie, osiadały na dnie, osiadały na dnie… a ich wapienne pancerzyki, po tych podawanych w encyklopediach niewyobrażalnych milionach lat, zamieniły się w kredę.

Złoża kredy w Chełmie mają grubość nawet 800 metrów.

Dzisiejszą turystyczną atrakcję, jaką są bez wątpienia podziemia kredowe, zawdzięczamy mieszkańcom Chełma, którzy wydobywali kredę kopiąc tunele, często bezpośrednio pod piwnicami własnych domów. Nieregularne, przecinające się ze sobą korytarze tworzą labirynt, który podziurawił chełmskie wzgórze niczym dwutlenek węgla szwajcarski ser. Kreda była cennym surowcem wykorzystywanym nie tylko w szkołach i na uniwersytetach. Stosowano ją w budownictwie, do produkcji farb, wyrobów ceramicznych, była składnikiem past i proszków do mycia zębów, a także bielidła do twarzy, bez którego nie mogły się obejść dawne pięknisie.

Powstałe po wydobyciu kredy podziemia służyły mieszkańcom również jako schronienie w czasach różnych najazdów nękających pogranicze. Dzisiaj chełmianie też wykorzystują wycieczkę po podziemiach jako schronienie. Latem przed upałem, a w czasie mroźnej zimy idą tam, aby się ogrzać.

Chełmskich podziemi strzeże duch Bieluch. Nasza wycieczka rozpoczęła się od obudzenia ducha Bielucha. Najmłodszy uczestnik musiał trzy razy zastukać kołatką w drzwi. I jakby się człowiek nie starał, żeby młodo wyglądać, to zawsze w grupie znajdzie się jakiś krasnal, któremu przypadnie w udziale najfajniejsza część zabawy.

O kredowych podziemiach dowiedziałam się kilka lat temu, kiedy robiłam zakupy w Tesco. Wśród moich zakupów był serek Bieluch. Chłopak siedzący na kasie biorąc go do ręki zapytał, czy wiem skąd jest Bieluch i szybko sam odpowiedział, że z Chełma, i że on też jest z Chełma, i że Bielucha warto zobaczyć, bo on naprawdę tam jest, i że straszy. Zareklamował podziemia w niecałą minutę. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy robi zakupy w Tesco i ktoś mógłby się o kredowych podziemiach nie dowiedzieć, dlatego postanowiłam zareklamować je na blogu. Warto się tu wybrać, póki jeszcze można wejść bez czekania w kolejce jak do kopalni w Wieliczce. Polecam również zdobycie kesza przy podziemiach, który nie bez powodu zbiera najwyższe oceny.

IMGP9804IMGP9921

 

 

 

 

 

Z pozostałych atrakcji Chełma niewątpliwie warto odwiedzić barokowe świątynie: górującą nad miastem bazylikę oraz znajdujący się tuż przy kredowych podziemiach kościół p.w. Rozesłania św. Apostołów. W parku parafialnym tego kościoła znajduje się też archeologiczny eksponat – kamienny grobowiec z III tysiąclecia p.n.e.

Bardzo ładnym miejscem jest osiedle Dyrekcja. Zaraz po wjeździe do miasta rzuciły nam się w oczy charakterystyczne budynki. Pierwsza myśl, która się pojawiła: „to na pewno kolejowe”, okazała się słuszna. Do Chełma miała być przeniesiona z Radomia Wschodnia Dyrekcja Kolei Państwowej. Budowane w związku z tym osiedle to jedna z większych inwestycji w przedwojennej Polsce, a standard budynków odpowiadał ówczesnemu statusowi społecznemu kolejarza.

Kolejne miejsce, które z przyjemnością zwiedziliśmy, to carskie zabudowania wojskowe. Drewniane przy ul. Lubelskiej i niezwykle klimatyczne, murowane, przy Hrubieszowskiej. W jednym z tych murowanych budynków funkcjonuje knajpa. Informacja, że obiad dnia kosztuje 13,50 przekonała mnie, że już czas na obiad, natomiast Andrzej uparcie twierdził, że godzina 12:30 to nie jest pora obiadowa. Nasz spór jednak nie trwał długo, bo okazało się, że knajpa w weekendy jest nieczynna. Miejsce jednak tak nam się spodobało, że postanowiliśmy przyjść tu następnego dnia porobić zdjęcia. Spotkała nas jednak przykra niespodzianka, bo stanęliśmy przed zamkniętą bramą z tablicą informującą o terenie prywatnym i braku przejścia. Zdziwiło nas to, bo dzień wcześniej wszystko było otwarte na oścież. Coś z tymi zakazami musi być jednak nie tak, skoro za bramą jest knajpa. My tam jeszcze wrócimy, żeby to sprawdzić.

 

W kategoriach: Kesze Rekomendacje: 21

Komentarzy: 2 .

  1. joju pisze:

    tak sobie czytam…. i już teraz wiem, że do Chełma chcę kiedyś pojechać :) Pozdrawiam!

  2. lavinka pisze:

    W takich sytuacjach zawsze się zastanawiam, czy da radę wejść pojedynczo. Atrakcje turystyczne w Polsce mają czasami ograniczenia i np. można grupa, ale od pięciu osób. No co za głupota.

Dodaj komentarz


Możesz dołączyć zdjęcie do komentarza klikając tutaj.

OC

OpenCaching w Polsce

STRONA GŁÓWNA | FORUM | ABC GEOCACHINGU