Rada Rejsu a weryfikacja skrzynek wirtualnych
Rada Rejsu 2015, 12 lutego 2015

Rada Rejsu stoi na stanowisku, że chociaż skrzynki wirtualne nie odzwierciedlają bezpośrednio idei geocachingu, to przez pewien czas były zakładane w oparciu o obowiązujący Regulamin i jako takie stanowią część historii Opencaching Polska. Stąd, chcąc uniknąć ewentualnych kłopotów technicznych związanych z jednoczesną zmianą statusu wszystkich wirtuali na „tymczasowo niedostępna”, prosimy wszystkich aktywnych właścicieli skrzynek wirtualnych o rozważenie możliwości umieszczenia fizycznego pojemnika w terenie oraz zmiany typu skrzynki na któryś z obecnie funkcjonujących. Ponadto wszystkich zainteresowanych weryfikacją skrzynek wirtualnych prosimy o przejrzenie wpisów internetowych oraz zgłaszanie do COG faktu logowań znalezienia skrzynek po wcześniejszych informacjach (DNF w logach, komentarze), że hasło w terenie jest nie do uzyskania, bo np. zburzono mur z hasłem albo tabliczka ze średnicą rury zniknęła. COG ma prawo w takiej sytuacji zwrócić się do autora z informacją, że skrzynka wirtualna straciła rację bytu z uwagi na brak hasła w terenie oraz brak możliwości jego zmiany poprzez edycję opisu kesza. Taka skrzynka z założenia będzie musiała zostać zarchiwizowana. Mamy nadzieję, że powyższe rozwiązania pozwolą, przynajmniej częściowo, na uporządkowanie kwestii skrzynek wirtualnych.

W kategoriach: Ogólne Rekomendacje: 18

Komentarzy: 40 .

  1. bazylek pisze:

    Też mnie denerwują te wirtualne, bo skoro wirtualna to np. przez internet można ją zaliczyć prawda. A właściciele każą wręcz jechać na miejsce by spisać głupie hasło w postaci słowa ale fajnie albo pozytywny albo inne. I traci się tylko czas, a nie ma tam pojemnika na wpis itp

  2. bazylek pisze:

    A najgorsze jest że wymagają zrobienia fotki z tym miejsce. Nie wiem czy to nie jest niezgodne z prawem. Jest chyba ochrona danych osobowych, i ktoś może nie chce pokazywać swego wizerunku. A kesza chce zaliczyć.

    • Zawsze możesz zrobić zdjęcie obiektu i kartki ze swoim nickiem, albo własnej pięści, albo maskotki, z którą keszujesz, albo od pasa w dół. Jeszcze nie widziałam, żeby ktoś usuwał wpisy tylko dlatego, że na zdjęciu nie ma twarzy znalazcy.

      • Elvis7 pisze:

        Wizerunek osoby jest jedną z danych osobowych wg GIODO. Żeby legalnie dać taki zapis jako warunek do zaliczania skrzynek to najpierw uzyskać zgodę GIODO na taki zbiór a potem od każdego z użytkowników uzyskać zgodę na przetwarzanie danych osobowych.

        Z drugiej strony ja już widziałem takie wirtuale gdzie był zapis, że na zdjęciu ma być wizerunek osoby (a nie buta, ręki itp.) i był on rygorystycznie przestrzegany.

      • lustys pisze:

        A ja się właśnie spotkałam. Został usunięty mój wpis znalezienia kesza, bo na zdjęciu zamiast mojej twarzy była maskotka

    • krcr pisze:

      Bazylek – zjedz Snickersa…

    • mastaklepa pisze:

      A czy nie o to chodzi w skrzynkach, żeby wyjść z domu, zobaczyć coś ciekawego, dowiedzieć się o miejscu, budynku, historii itp…? Czy to logbook czy wpis w internecie to chyba ma najmniejsze znaczenie. Ale widocznie zależy kto czego szuka.

  3. Verdant pisze:

    @bazylek, to co piszesz nie ma w mojej opinii sensu – po pierwsze, dlaczego mialoby to być niezgodne z prawem?! Przecież samodzielnie człowiek robi fotkę i wstawia ją do internetu. A zaliczenie kesza nie jest obowiązkiem.
    Co do pierwszego posta, nie rozumiem co widzisz złego w tym, że właściciele „każą” jechać na miejsce żeby spisać hasło – przecież o to w tej zabawie chodzi.. Równie dobrze można uznać, że właściciele tradycyjnych skrzynek „każą jechać na miejsce żeby wpisać się na jakiś kawałek papieru” – przecież to jest istota tej zabawy!

    • Klucken pisze:

      „Przecież samodzielnie człowiek robi fotkę i wstawia ją do internetu”, właśnie, samodzielnie, bo to jego zdjęcie, a przy wirtualnych jest wymóg zamieszczenia fotografii bez pytania o zgodę właściciela na przetwarzanie danych. To jest niezgodne z prawem.

  4. Hern pisze:

    No właśnie. Jakim prawem właściciele skrzynek tradycyjnych każą mi jechać w jakieś krzaki czy inne zapomniane miejsce? Przecież można sobie zaliczyć siedząc wygodnie w fotelu. A Quizy jeszcze gorsze.

    [powyższy post jest wynikiem oglądania po raz 6-ty całego dr House (a może 7-my raz ….) oraz spożycia dzisiaj o 3 pączków za dużo. Zarazem autor pozdrawia serdecznie wszystkich rozumiejących słowo sarkazm].

  5. Dziki pisze:

    W końcu ktoś z tym zrobi porządek, wiem że jest paru użytkowników co logują te skrzynki mimo że nawet tam ich nie było! Jednym z nich jest Milos12345 on to umie tylko nabijać statystyki!

  6. dallas pisze:

    Czyli właściwie bez zmian. Gratulacje dla RR za „rewolucję” w kwestii virtuali. Cała dyskusja i głosowanie poszła jak zawsze w… gwizdek.

  7. Johnny pisze:

    Krótko i na temat: Do śmieci z wirtualami.

    (Offtopic i porada: Sarkazm nie działa przez internet)

  8. pawelko pisze:

    Fajnie jednak, że virtuale pozostały bez rewolucyjnych rozwiązań. Wiele mam jeszcze do odwiedzenia w trybie live :) A do niektórych nawet znam hasła :), ale wirtualnie nie loguję :)
    Fajnie, że pozostały, bo są nadal indykatorem podejścia Użytkowników do statystyk :)

    • dallas pisze:

      Supcio ;)
      Forum

      • pawelko pisze:

        Pisz do mnie normalnie, bez slangu, bo muszę googlować.

        • dallas pisze:

          Virtuale są do dupy, totalna wiocha, zero realizmu ze skrzynką w terenie. Wypieprzyć to z serwisu. To mniej więcej chciałem przekazać.
          W

          • pawelko pisze:

            To już wiadomo, że chciałbyś je usunąć i niewybrednie krytykujesz. Ale dlaczego te skrzynki ciągle logujesz jeżeli są takie beznadziejne? Czy to forma buntu wobec wirtuali? Ja jestem za nimi, choć dałem ultimatum (forum), ale nie zrezygnowałeś z logów, więc i ja je nadal bronię, jako wskaźnik podejścia Userów do logowań :)

  9. parlando pisze:

    „Rada Rejsu stoi na stanowisku, że chociaż skrzynki wirtualne nie odzwierciedlają bezpośrednio idei geocachingu, to przez pewien czas były zakładane w oparciu o obowiązujący Regulamin i jako takie stanowią część historii Opencaching Polska.”
    Czyli pal licho, że to historia niechlubna, że wirtual to nie kesz. Historycznie np. kesze były zazwyczaj zakopywane, chowane w paśnikach, czy zakładane bez zgody parków narodowych – po co więc te zmiany, po co zakładać coraz lepsze kesze? Niech zostanie tak, jak było historycznie…
    Doprawdy nie rozumiem jak bardzo proste zasady geocachingu można było nagiąć dla wirtuali. Geokrety jakoś mogą być odrębnym projektem okołokeszowym. Wirtuale nie są nawet „okołokeszowe” – są okołogooglowe.
    Do wirtuali nic nie mam, ale tylko jeśli byłaby to zabawa całkowicie wydzielona z OC.pl (lub chociaż ze statystyk znalezień prawdziwych keszy). Problem w tym, że wówczas taka zabawa zapewne nigdy nie zdobyłaby popularności i samoistnie „umarła”. Jest po prostu nieatrakcyjna i nie daje tej satysfakcji, co przy geocachingu.
    Szkoda, że RR nie zabrała głosu podczas dyskusji, kiedy ta miała miejsce. Teraz dostajemy „rozwiązanie”, które tak na prawdę nikogo nie satysfakcjonuje i problemu nie likwiduje.

  10. gad pisze:

    Acha zaczyna się, porządki od d… strony.
    Regulamin tak jak prawo, nowo ustalony nie działa wstecz.
    Ponownie ten sam ref.

  11. Ev3rlastingFace2Face pisze:

    Co to geocaching jest na stronie głównej:

    ‚Geocaching to gra terenowa użytkowników GPS polegająca na poszukiwaniu „skarbów” ukrytych przez jej innych uczestników. Poszukiwane skarby, tzw. skrzynki to odpowiednio zabezpieczone, wodoszczelne pojemniki zawierające drobne upominki oraz dziennik, w którym kolejni znalazcy odnotowują swoje odkrycia.’

    Nie wiem kto wymyślił virtuale ale od początku nie spełniały one podstawowego wymagania geocachingu.

    Wypieprzyć! XD

  12. Art_Bi pisze:

    Ależ rewolucyjna zmiana, WOW! Jestem pod wrażeniem!

    Virtuale Forever!
    Na Ziemi wymrą wszyscy keszerzy, a wirtuale będą dalej googlane, tylko przez kogo? przez szczury?

  13. Johnny224 pisze:

    Przeciwnikami wirtuali są przede wszystkim nabijacze statystyk. Wirtual przy odrobinie wprawy, szczególnie w epoce Street View pozwala nabijać punkty do statystyk bez wychodzenia z domu. Należy więc zadać sobie pytanie czy bawimy się w geocaching dla przyjemności (czytaj poznawania wielu ciekawych miejsc, historii itp.) czy dla liderowania na listach rankingowych. Dla mnie zdecydowanie to pierwsze, co więcej zabawę zabijają nie wirtuale, ale właśnie statystyki. Praktycznie w ogóle do nich nie zaglądam. Pojawiły się głosy, że wirtuale są niezgodne z ideą geocachingu. Czyżby? Przypomnę, że zasady przyjęte na opencachingu wywodzą się wprost z geocachingu – tego amerykańskiego (geocaching.com), który był bodajże pierwszym, a na pewno jednym z pierwszych serwisów obsługujących tę zabawę. Virtuale, podobnie zresztą, jak webcamy były tam od początku i są obsługiwane do dzisiaj, aczkolwiek bez możliwości tworzenia nowych skrzynek tego typu. Jakoś nikt tam nie robi z tego powodu afery. Nie bardzo rozumiem dlaczego na opencachingu miało by być inaczej? Ostatecznie nie ma nakazu zdobywania określonego typu skrzynek, a na mapce jest filtr, dzięki któremu można ukryć wirtuale, jak komuś nie odpowiadają. Podobnie jak z multakami, quizami i wszystkimi innymi typami.
    Wirtuale są natomiast często niemal jedynym sensownym rozwiązaniem pozwalającym na pokazanie jakiegoś ciekawego miejsca czy historii bez zakładania skrzynki rzeczywistej i konieczności późniejszego jej serwisowania co tydzień.
    Na tej samej zasadzie można przyczepić się do skrzynek wielości mikro, a nawet nano. No przecież kłócą się one z ideą, nie pozwalają na wymianę giftów. BTW ci sami przeciwnicy wirtuali w dużej części pewnie zaliczają skrzynki rzeczywiste bez wymiany zawartości, nawet nie czytają opisów miejsca, z którym jest związany kesz. Po co? Trzeba wszak jak najszybciej zaliczyć kesza i do następnego. I nabijamy statystyki, nabijamy.
    REASUMUJĄC: Rozwiązanie przyjęte na geocaching.com jest IMHO idealnym kompromisem, wartym naśladowania. Pozostawmy zatem wszystkie istniejące wirtuale – tak, to rzeczywiście jest też historia tej zabawy. Nie zakładajmy nowych. Pozostańmy zatem mniej więcej w takim stanie, jaki obowiązuje dziś. :-)

    • parlando pisze:

      Wiem Johnny224, że te truizmy zastosowałeś retorycznie, jednak nie zgadzam się z wnioskami:)
      „Należy więc zadać sobie pytanie czy bawimy się w geocaching dla przyjemności (czytaj poznawania wielu ciekawych miejsc, historii itp.)”
      Tu np. jest źle postawione pytanie. Powinno być „odwiedzaniu” zamiast „poznawaniu”. Niby mała różnica, ale idąc dalej można wysnuć wniosek, że poznanie danego miejsca już upoważnia do wpisu w logu internetowym skrzynek tradycyjnych. No, bo co? O miejscu przeczytane, więc wpis się należy, a sprzeciwiać się będą tylko nabijacze statystyk;) Albo inna sytuacja: byłeś kiedyś w miejscu ciekawym, ale nie było tam skrzynki. Pojawia się skrzynka np. tradycyjna po jakimś czasie – czy wpis na stronie się należy, czy nie?
      Reasumując: wirtuale powinny przejść do historii i zostać zarchiwizowane. Ci którzy nie są „nabijaczami statystyk”, a tylko chcą poczytać o ciekawych miejscach zawsze mogą sobie ustawić w filtrach, by pokazało kesze zarchiwizowane typu wirtualnego.
      Wirtualnie można „odwiedzać” wiele ciekawych miejsc na wikipedii, wspomnianym google SV, czy polskaniezwykla. Po co mieszać do tego geocaching?

      • Johnny224 pisze:

        NIE! NIE! NIE!
        Albo kompletnie nie rozumiesz idei geocachingu, albo coś mącisz.
        Geocaching z całą pewnością można zakwalifikować jako narzędzie, formę poznawania miejsc, historii, ciekawostek przyrodniczych etc., etc. Formę do tego bardzo atrakcyjną i przyjemną zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Mamy kontakt z przyrodą, mamy okazję do wspólnego spędzania czasu, wreszcie odrywamy się od komputera itp. Nietrudno znaleźć wpisy w logach, a jest ich multum, typu „Dzięki… gdyby nie ta skrzynka, nigdy bym tu nie dotarł”. Zabawa w geocaching polega na tym, że do skrzynki tradycyjnej należy dotrzeć, wpisać się do logu papierowego, wymienić gifty a następnie wpisać się do logu internetowego. Jak ktoś nie rozumie tej idei, a będzie zaliczał rzeczywiste skrzynki tylko wirtualnie, to w zasadzie nie ma rozsądnego narzędzia, żeby uniemożliwić mu wykonywanie takiego procederu. To znaczy można oczywiście zakładać hasła na skrzynki rzeczywiste, ale jest to jednak w moim mniemaniu kompletne wariactwo. Hasła zostały wymyślone właśnie dla wirtuali. Ja zakładam skrzynki nie po to, by dawać komuś szansę nabijania statystyk, tylko po to, że chcę mu coś pokazać, coś co na przykład zwróciło moją uwagę podczas spaceru, albo też zaproponować jakąś zabawę (np. seria moich Gier Terenowych). Nie mam podstaw by a priori zakładać, że geocacherzy odwiedzający moje kesze to oszuści, którym nie chce się tyłka ruszyć od komputera, a są tylko łasi na punkty w statystykach. Skrzynki rzeczywiste można nabijać w statystykach dokładnie tak samo jak wirtuale, a nawet łatwiej, bo zwykle nie mają hasła. Jeśli komuś skrzynki wirtualne nie odpowiadają, nie pasuje im ten element zabawy, to po prostu niech sobie odfiltrowuje wirtuale. Nie będzie miał z nimi problemu, tylko ewentualną złość, że w statystykach będzie gorszy od kogoś, kto wirtuale zalicza. I tu wracamy do mojej tezy o tym, że statystyki niszczą ideę geocachingu. Prędzej bym postulował za zniesieniem statystyk, niż wirtuali.

        • parlando pisze:

          „NIE! NIE! NIE!
          Albo kompletnie nie rozumiesz idei geocachingu, albo coś mącisz.”
          Widzisz, Johnny224, kwestia o której piszemy jest zbyt prosta by ją zmącić, bądź nie rozumieć, ale żeby było prościej:
          – geocaching ==> poznawanie ciekawych miejsc.
          – poznawanie ciekawych miejsc =/=> geocaching.
          Dalej pisałem, że „skrzynka wirtualna” to oksymoron.
          Pisanie, że nie ma podstaw, by zakładać, że ktoś loguje nieuczciwie jest „lekko” nieadekwatne, podczas gdy „keszerzy” robią to jawnie, nawet piszą o tym wprost, oraz gdy czyta się tu i ówdzie o istniejącej liście haseł do wirtuali. Niektórzy się nieco krygują i można zaobserwować zawoalowane strategie podejmowania wirtuali:
          – logowanie kilku nieznalezień typów tradycyjnych, oraz znalezienia skrzynek wirtualnych w danej okolicy,
          – znalezienie kilku skrzynek tradycyjnych, a po jakimś czasie wygooglowanie wszystkich wirtuali w danej okolicy i logi z treścią typu „zaległe wpisy”.
          A już w ogóle lamerskie jest to, kiedy takim procederem zajmują się byli lub obecni członkowie zespołu OC, czy przewodnicy.
          Piękny przykład dla początkujących użytkowników…
          Tak o to z przyjemnej zabawy robi się syf.
          Jeżeli tak Ci przeszkadzają statystyki, to co byś powiedział na wyłączenie z ogólnej liczby znalezień wirtuali?
          Do posta załączam randomowe zdjęcie „skrzynki wirtualnej”:

          • Johnny224 pisze:

            „Pisanie, że nie ma podstaw, by zakładać, że ktoś loguje nieuczciwie jest „lekko” nieadekwatne, podczas gdy „keszerzy” robią to jawnie, nawet piszą o tym wprost, oraz gdy czyta się tu i ówdzie o istniejącej liście haseł do wirtuali.”

            No dobrze, ale jaki Ty masz z tym problem? Mi to absolutnie w niczym nie przeszkadza. Ludzi nieuczciwych, bandytów, złodziei nie wyeliminujemy ze społeczeństwa. W necie można wygooglać cracki do programów, a nawet update’ów oprogramowania sprzętu podnoszących ich funkcjonalność (np. do aparatów fotograficznych, oscyloskopów czy nawet komputerów samochodowych). Mimo to producenci nie rezygnują z produkcji urządzeń, których funkcjonalność może być rozszerzana przez podawanie odpowiedniego hasła do softu. A tu nie przecież nie chodzi tylko o jakąś tam satysfakcję z wysokiej pozycji rankingowej takiego czy innego geokeszera, tylko o grubą kasę.
            Nie wiem zresztą czy logowanie wirtuali na podstawie wygooglanych informacji można kwalifikować jako nieuczciwość. W pewnym sensie jest to też zabawa.
            Nadal taki sposób logowania skrzynek wirtualnych w najmniejszy nawet sposób nie wpływa na MOJĄ zabawę. A ja tak traktuję geocaching, przynajmniej w zakresie poszukiwania keszy. Dla innych zakładam kesze, a zdarza się, że bez skrzynek wirtualnych jest to zadanie mocno utrudnione lub wręcz niemożliwe. Przez to wielu ciekawych miejsc nie mogę pokazać. Sorry, ale zakładanie skrzynek normalnych z perspektywą co tygodniowego ich serwisowania, przy tej liczbie skrzynek, którą mam, po prostu już mnie nie interesuje. Nie mama na to czasu.

          • parlando pisze:

            Jeżeli Twoja retoryka idzie w tę stronę, żeby umniejszać znaczenie goolowania haseł wirtualni, to ja zapytam jaki jest sens CAŁEJ zabawy? Ostatnio musiałem skasować jeden log z w mojej skrzynce, bo ktoś zalogował sprzed kompa. Zrobiłem źle? Może ktoś poczytał o miejscu i może to powinno wystarczyć. To takie satysfakcjonujące mieć +1 nie ruszając się z kompa…? Może nie warto zająć się tym, bo nie chodzi o pieniądze czy bezpieczeństwo? Jak widzisz mimo konkretnych działań problem cały czas wypływa i dzieli.
            „No dobrze, ale jaki Ty masz z tym problem?”
            Problem polega na tym, że zabawa jest zdefiniowana i niefajnie jest, kiedy ktoś łamie zasady. W imię czego?
            „. Ludzi nieuczciwych, bandytów, złodziei nie wyeliminujemy ze społeczeństwa.”
            Mylisz społeczność ze społeczeństwem (chyba, że to celowy, retoryczny truizm). Społeczność (nasza) może sobie łatwo z tym problemem poradzić. Pomysły były i tu i na forum.
            „Nie wiem zresztą czy logowanie wirtuali na podstawie wygooglanych informacji można kwalifikować jako nieuczciwość. W pewnym sensie jest to też zabawa.”
            No i tu jest chyba sedno sprawy. Jeśli zabawa, to jaka? Geocaching!?
            „Nadal taki sposób logowania skrzynek wirtualnych w najmniejszy nawet sposób nie wpływa na MOJĄ zabawę.”
            A na moją zabawę trochę wpływa, bo na stronie poświęconej geocachingowi, chciałbym widzieć użytkowników grających w to samo.
            „zdarza się, że bez skrzynek wirtualnych jest to zadanie mocno utrudnione lub wręcz niemożliwe”
            Nie każde ciekawe miejsce musi być okeszowane.

            Johnny224, masz swoje określone zdanie, a ja się z nim nie zgadzam. Nie łudzę się, że Cię przekonam, ale może chociaż kilka osób zastanowi się zanim zacznie „keszować” sprzed kompa. Zwłaszcza kiedy stare wygi lub byli i obecni członkowie zespołu OC dają taki przykład.
            PS, pytanie „co byś powiedział na wyłączenie z ogólnej liczby znalezień wirtuali?” pozostało bez odpowiedzi. W sumie brak odpowiedzi też jest jakąś odpowiedzią…:)

          • Johnny224 pisze:

            Zabrakło już możliwości ciągnięcia wątku, więc odpowiadam dalej, ale cofając się o jeden poziom.

            Tak, masz rację, nie dogadamy się. Problem polega na tym, że dla mnie eliminacja wirtuali będzie utrudniała (w fizycznym sensie) zabawę w geocaching, a dla Ciebie ich istnienie jest tylko utrudnieniem mentalnym. Stary, jeśli nie chcesz wirtuali, to je filtruj. Koniec. Po problemie. Odpuść sobie, że ktoś nabija sobie nimi statystyki. To nie są mistrzostwa świata, tylko zabawa. Mi w ogóle nie przeszkadza, że jestem na 859. pozycji, a nie na 1. w rankingu (strzelam, bo nawet nie wiem, na której jestem rzeczywiście, nie zaglądam do statystyk)

            „to ja zapytam jaki jest sens CAŁEJ zabawy”

            No właśnie. Sensem jest zabawa, a nie walka o tytuł. Zabawa polega na pokazywaniu ciekawych miejsc innym i szukaniu ciekawych miejsc pokazanych przez innych.

            „Ostatnio musiałem skasować jeden log z w mojej skrzynce, bo ktoś zalogował sprzed kompa. Zrobiłem źle?”

            Dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia. Nie mam zamiaru oceniać ani Twojego czynu, ani czynu tego, któremu usunąłeś log. Jak widzisz takie dziwne przypadki zdarzają się, i będzie ich coraz więcej. Wirtuale lub ich brak tego nie zmienią.

            „To takie satysfakcjonujące mieć +1 nie ruszając się z kompa…?”

            Czemu nie. Bądź co bądź ktoś zobaczył coś nowego. W street view tez musiał kilka operacji wykonać. Na świecie jest coraz więcej wirtualnych muzeów. Co Ty na to. Niedługo, to już nawet książek papierowych pewnie nie będziemy czytać. Lekarze korzystają z wirtualnych projekcji 3D podczas operacji. Techniki renderingu już są takie, że coraz trudniej rozpoznać animację od obrazu rzeczywistego. Jeszcze tylko czasami mocy obliczeniowej brakuje. Świat staje się coraz bardziej WIRTUALNY! Dlaczego mamy z tego rezygnować podczas zabawy w geocaching?

            „pytanie „co byś powiedział na wyłączenie z ogólnej liczby znalezień wirtuali?” pozostało bez odpowiedzi. W sumie brak odpowiedzi też jest jakąś odpowiedzią…:)”

            Nie, odpowiedź po prostu gdzieś mi umknęła, ale w tym przypadku akurat rzeczywiście jestem przeciw takiemu podejściu :-(
            Jeśli już iść tą drogą, to należałoby wyeliminować klasyfikację generalną, a wprowadzić poszczególne kategorie. W sumie wisi mi to kalafiorem, ale byłoby najuczciwiej.

          • parlando pisze:

            „No właśnie. Sensem jest zabawa, a nie walka o tytuł. Zabawa polega na pokazywaniu ciekawych miejsc innym i szukaniu ciekawych miejsc pokazanych przez innych.”
            No i znowu dyskusja zatoczyła koło:)
            Dla mnie geocaching, to odkrywanie/zakładanie skrzynek. Pisząc „dla mnie” i tak trzymam się ściśle definicji, która jest prosta i nie wymaga interpretacji. Ciekawe miejsca istniały,istnieją i będą istnieć bez geocachingu.
            Odpowiedź na pytanie o wyłączenie ze statystyk wirtuali niestety nie zawiera argumentów, więc się nie odniosę do niej.
            Na forum już wrzucałem, ale powtórzę (R. Williams o googlowaniu haseł wirtuali):
            https://www.youtube.com/watch?v=RE0e78JOTXE

          • Johnny224 pisze:

            ” Ciekawe miejsca istniały,istnieją i będą istnieć bez geocachingu.”

            No właśnie. parlando – Załączonym filmikiem strzeliłeś sobie w piętę.
            ‚Bezcenny’ obraz w kolekcji jakiegoś milionera jest dla mnie czymś zupełnie bezwartościowym, bo ja nie mogę tego obrazu zobaczyć na własne oczy. Docenię jego wartość, gdy ów milioner da mi możliwość podejścia do obrazu. Ciekawe miejsca są nieciekawe, jeśli nie można do nich dojść. Dzięki wirtualom takie miejsca można pokazać. I oto właśnie chodzi.

          • parlando pisze:

            Niestety po raz kolejny implikacje potraktowałeś jako równoważnik:(
            W definicji geocachingu nie ma warunku, że miejsce ma być interesujące. Jest za to mowa o „skarbie” ukrytym przez innych użytkowników. Odpowiedz mi jaki skarb może skrywać wirtual? Jakie masz zdanie nt. geościeżek typu geo-szkic? One generalnie nic ciekawego nie pokazują (oprócz samych skrzynek i ich maskowań, rzecz jasna). Wg tego, co piszesz one nie powinny budzić zainteresowania, a jednak są odkrywane i często mają bardzo dobre recenzje.
            Zauważam również, że nie nazywasz precyzyjnie swoich intencji, np. piszesz, że wirtualami chcesz pokazać ciekawe miejsce itd., a tak na prawdę tylko je opisujesz. Znalezienie wirtuala, to teraz najczęściej wygooglowanie hasła. To ma być geocaching? Serio?

          • Johnny224 pisze:

            parlando – widzę, że mamy skrajne poglądy na temat geocachingu i chyba, a nawet na pewno nie dogadamy się. Ty chyba zbyt literalnie podchodzisz do tej zabawy. Piszesz:
            „W definicji geocachingu nie ma warunku, że miejsce ma być interesujące. ”
            Wiesz, bawię się w geocaching od bardzo dawna, mam sporo przemyśleń na ten temat. Kiedyś montowałem skrytki na zasadzie: o! spodobał mi się jakiś krzaczek w lesie, ukryję tu kesza. Opinie na temat takich keszy były skrajnie negatywne, wręcz zgłaszano pretensje do mnie, czy ja przypadkiem nie zwariowałem, czy nie stać mnie na jakiś wysiłek w dobieraniu miejsc, w których chowam kesze. Choć nadal podzielam po części takie regulaminowe traktowanie geocachingu, tzn. stawiaj kesz byle gdzie, bo zasada mówi o chowaniu i szukaniu, a nie o pokazywaniu miejsc, to jednak raczej staram się przy okazji coś pokazać.
            Dalej piszesz:
            „Jest za to mowa o „skarbie” ukrytym przez innych użytkowników.”
            O jakim skarbie? Po odwiedzinach dwóch, trzech geocacherów w pudełku można znaleźć jedynie zużyte bilety tramwajowe i przyrdzewiałe jednogroszówki. Już dawno wymiana giftów przestała być praktykowana. Widać to po zawartościach większości keszy. O popularności mikrusów, w których w ogóle nic nie ma już nie wspomnę. O jakim więc skarbie mówimy? Idąc tym tropem, jeśli eliminujemy wirtuale, to należałoby także wyeliminować kesze mikro. Niestety coraz częściej chodzi jedynie o nabijanie statystyk. Ludzie traktują to jako swego rodzaju sport, a nie zabawę. Powtarzam to do znudzenia.
            Skarb wirtuala polega na uroku lub niezwykłości miejsca, które odkrywa. A jeśli już ktoś woli odkrywać takie miejsce na zasadzie podglądu w okienku Street View, to jego strata.
            Hmm. Niestety nieuczciwe zaliczenie kesza tradycyjnego też jest możliwe, co więcej zdarza się w tej zabawie. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, żeby wpisać się w internetowym logu, a brak wpisu w logu papierowym wytłumaczyć złamanym ołówkiem, wypisującym się długopisem lub zamoczeniem logbooka. W tym przypadku nawet haseł nie trzeba chackować. Nieuczciwych nie wyeliminujesz zarówno ze społeczeństwa, jak i ze społeczności, jak nazywasz geokeszerów.

            Świetlana idea geocachingu funkcjonowała tylko na początku zabawy, i paradoksalnie wtedy chcieliśmy, żeby bawiło się jak najwięcej ludzi. Teraz ta masa zagubiła te idee. Life is brutal.

          • parlando pisze:

            „widzę, że mamy skrajne poglądy na temat geocachingu i chyba, a nawet na pewno nie dogadamy się”
            Nic straconego – kto chce utwierdził się, bądź wyrobi sobie pogląd na temat geocachingu (niezależnie, czy bliżej mu do Twojej, czy mojej postawy).
            Skarb – dałem w cudzysłów. Po prostu tak jest nazwany kesz w pierwszym zdaniu na stronie głównej.
            Na koniec jeszcze raz podkreślę, że jeśli ktoś lubi wygooglować sobie hasło, czy „odwiedzać” miejsca wirtualnie, to spoko – mnie nic do tego. Dla mnie nie jest to gecaching i nie chcę tego widzieć na stronie poświęconej tej zabawie:) Do tego są alternatywy.
            Dzięki za dyskusję Johnny224.

          • Johnny224 pisze:

            OK parlando. Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Dla mnie wirtuale są formą zabawy w geocaching i chciałbym, żeby pozostały. Ja również dziękuję za dyskusję.

  14. lavinka pisze:

    Ja bym dawała karne bany za guglanie wirtuali. :)

    • Corben pisze:

      Bany za dawanie virtuali to świetny pomysł. Ten typ z założenia zasługuje na wieczny szacunek. Poszedłbym nawet dalej z inicjatywą i pomyślał nad naklejkami typu karny kut.s. Gdy przydybałoby się takiego delikwenta w terenie, to od razu wlepa na zderzak „Guglam virtuale – nikt mnie nie lubi”. Po takiej akcji jednemu z drugim by w pięty poszło a i przy sąsiadach jaki wstyd. No i można się zastanowić nad mini wlepami na szybkę garmina lub pensetę.

      Pseudonim szyfrowany :)

    • Ev3rlastingFace2Face pisze:

      Podoba mi się XD

  15. nooxes pisze:

    Tak sobie to czytam wszytko i rozmyślam. Takie tam farmazony Wam napiszę.

    Wirtuale można łatwo znaleźć w google, przynajmniej sporo z nich – to ogólnie znany fakt. Stopień trudności absolutne zero. Bee, prawie wszyscy się kwaszą. No to idziemy w teren i szukamy „prawdziwych” skrzynek, te już mają stopień trudności większy, bo trzeba się ruszyć z przed komputera, ale zakopane gdzieś pod drzewkiem w parku miejskim nie są jakoś specjalnie trudne do podjęcia. Ale znowu znajdzie się grupa osób, które stwierdzą, że takie skrzynki do dla dzieci, albo gimnazjalistów (bez urazy oczywiście dla tych grup ludzi) są i też się skwasi. „Prawdziwi” geokeszerzy to zdobywają skrzynki ukryte w gęstych krzakach, bunkrach pod ziemią, wysoko w górach, na drzewach 20m nad ziemią itp itd. Wywalić wszystkie tradycyjne skrzynki poniżej trudności 4, bo za łatwo się je zdobywa!!! HA! Kolejna grupa keszerów się skwasi. Alpiniści, grotołazi założą sobie skrzynkę w miejscach tylko im dostępnych i dla podobnych sobie. To są „prawdziwe” skrzynki! Nie, nie, tamte skrzynki są do dupy powie kosmonauta. A może by tak założyć skrzynkę na stacji kosmicznej? Byłaby dostępna tylko dla nielicznej garstki ludzi, taka naprawdę elitarna skrzynka!! WOW, mało kto będzie mógł ją zaliczyć!

    A tak to wirtule ze stopniem trudności zero może sobie zaliczyć każdy, nawet sparaliżowany na wózku człowiek. On też ma prawo do zabawy, choćby wirtualnej…

    Zostawmy tak jak jest, wirtualne są od bardzo dawna, to kawał historii, nie musi być ona (historia) zawsze chlubna.
    Był jeszcze epizod z podcastami, ale szybko zniknęły z powierzchni ze względu na znikome zainteresowanie.

    Cała ta dyskusja o wirtualach jest bezproduktywna, są tradycyjne skrzynki, które też nie mają racji bytu, bo są klasy kultowej już „Nieodgadnionej” w Olsztynie. Ale nawet takie znajdą swoich amatorów (serio), po co odbierać takim ludziom radochę. Jak ktoś ma ochotę „wygooglować” wirtualną i sprawia mu to frajdę, to czemu mu to zabierać? Bo dzięki „wygooglowaniu” ma więcej skrzynek niż ja? Aaaa, zazdrość? To grzech! Zawsze znajdzie się keszer, który będzie miał więcej znalezień, a ten co jest na pierwszym miejscu, nie zawsze tam będzie! To ma sprawiać frajdę. Ja też mogę z poziomu komputera zalogować skrzynki tradycyjne z drugiego końca Polski i nabić sobie statystyki. Przy odrobinie szczęścia właściciele nie zauważą braku moich wpisów w papierowym logu, ewentualnie skrzynki zaginą i hura zaliczone. Coś się stanie? Opencaching upadnie? Nie, tylko ja zrobię z siebie oszusta logując fałszywie. To samo dotyczy wirtualnych. Zostawić tak jak jest. Pozdrawiam, bawcie się przyjemnie!

    PS. tak jako wtręt: ostatnio w Niemczech modne są nalepki Munzee, loguje się telefonem komórkowym z miejsca nalepienia i nic więcej, latarnie, znaki co 10m są tym oblepione, zabawa zdobywa coraz większą popularność pomimo niskiej wartości odkrywczej.

Dodaj komentarz


Możesz dołączyć zdjęcie do komentarza klikając tutaj.

OC

OpenCaching w Polsce

STRONA GŁÓWNA | FORUM | ABC GEOCACHINGU