Misja Industrialne Zagłębie
WrednaBestia, 3 lutego 2012

Miejsce akcji: Dąbrowa Górnicza, Będzin oraz okolice.
W rolach głównych: Ranwers, r00t7, Martuś, Burak, Czajorek, WrednaBestia.
Cały pomysł wyprawy zaczął się od wiadomości od r00t7, który podrzucił nam linka do strony ze spotkaniem. Przed naszymi oczami pojawiła się wizja genialnej wycieczki, połączonej z poznaniem nowych ludzi i zwiedzaniem industrialnych obiektów. Nie zastanawiając się wiele, podjęliśmy decyzję, że takiej imprezy nie odpuścimy; kiedy nadeszła godzina zero, zapakowaliśmy się w dwa keszowozy i bladym świtem, zaopatrzeni w dobry humor i chęć zabawy, wystartowaliśmy z Warszawy za kurs obierając Dąbrowę Górniczą.

Dzień pierwszy

 
Po dotarciu w okolice Dąbrowy, na pierwszy ogień poszła skrzynka EM-44 Kapliczka św. Katarzyny [OP2202].
Nastąpiła tu konfrontacja naszych zdolności poszukiwawczych z porannym zamotaniem po podróży. Najpierw dokładnie obmacaliśmy kapliczkę, potem okolicę kapliczki i nastąpiła tzw. kaplica – kesza nie ma. Niezrażeni nieudanym porannym rozruchem, udaliśmy się na następny kesz EM-10 Jesion Wyniosły [OP17CB]. Tu już nastąpił pełen sukces: fajna, szybka skrzynka sprawne wypatrzona przez Czajorka, największą trudnością w tym miejscu było znalezienie miejsca na zaparkowanie keszowozów w okolicznych zaspach :)

Potem nastąpił początek przygody z Bestiaruszem: EM-136 Cmentarz [OP430F]. Pierwsza skrzynka z tej serii, zimowa aura podniosła znacznie poprzeczkę, ale żeby nie psuć zabawy osobom, które jeszcze nie zdobywały tego projektu, nie ujawnimy więcej szczegółów. Co do samej skrzynki to WARTO, naprawdę WARTO :D Świetnie ukryta, szkoda tylko, że nie mieliśmy możliwości zaczaić się na nią w nocy (byłyby lepsze wrażenia :)) Po zaliczeniu pierwszego Bestiariusza i zdobyciu szybkich i przyjemnych skrzynek EM-12 Ruiny dworu w Okradzionowie [OP17CE] i EM-11 Młyn Treya [OP17CC], wyruszyliśmy na EM-29 Na taśmociągu [OP1D67]. Mały off-top: jak jedziesz sobie grzecznie drogą i po jednej stronie horyzontu widzisz taśmociąg i po drugiej stronie widzisz dalszą cześć tego samego taśmociągu to wiedz że coś się dzieje :D Burak nie przejmując się za bardzo, że jego keszowóz posiada zdolności terenowe w pewnym ograniczonym zakresie zrobił podjazd prawie pod samą skrzynkę :) R00t7, Martuś i Czajorek podjechali od innej strony i chwile później kesz wpadł w nasze łapki :D
    
Co było potem: EM-46 Mongolska lipa [OP220B], Kapliczka na Podlesiu [OP2277], Syn-15 Pomnik Żołnierza Zwycięzcy [OP224B]. Wszystkie podjęte szybko i sprawnie, ubarwione gdzieniegdzie wojną na śnieżki :P. Małe potkniecie na skrzynce O pewnym brzasku w katyńskim lasku… [OP259F] gdzie kordy usilnie prowadziły nas pod ławkę, którą bezskutecznie sprawdziliśmy.

Zrekompensowaliśmy sobie za to na skrzynce Urząd Miasta w Dąbrowie Górniczej [OP2447]. Ochrona obiektu nie widziała, albo nie chciała widzieć grupy uchachanych ludzi buszujących pod urzędem praktycznie prawie że przed wejściem do budynku. W sumie to mieli trochę racji – z wariatami się nie zadziera :P Nieniepokojeni przez nikogo (może trochę przez padający coraz bardziej śnieg) obraliśmy kurs na dwa kolejne kesze Szyb Jan II [OP2278] i Szyb Mariusz [OP2279] oraz kolejny etap Bestiariusza EM-145 Szyb Cieszkowski [OP432E]. Drugi bestiariusz tego dnia przyprawił nas o sporo emocji, jak się później okazało, atakowaliśmy od nie do końca prawidłowej strony, co poskutkowało pokonywaniem płotu, unikaniem ochrony, bieganiem po kostki w błocie, będącym mieszanką węgla i czegoś niezidentyfikowanego :) Finalnie udało nam się znaleźć właściwe miejsce, pokonać strażnika kesza i udać się w dalszą drogę. Tak jak przy poprzednim Bestiariuszu zdjęć brak, co by nie psuć zabawy następnym odważnym :) A potem było już z górki, skoczyliśmy na chwilę na kwaterę w Będzinie zostawić bagaże i polecieliśmy dalej coś zjeść i spotkać się z pozostałą częścią ekipy: Sebastianem, który pełnił rolę naszego przewodnika po mieście oraz Cebulką i Wiśnią.

Tego wieczora wesołą ekipą zdobyliśmy okoliczne będzińskie kesze m. in. quiz Sebastiana Będzin Stadion [OP2472] oraz kolejną cześć Bestiariusza EM-139 Oblubieniec z piekła rodem [OP4317]. Po znalezieniu kolejnego elementu upiornej układanki, udaliśmy się w okolice bajecznie podświetlonego Zamku w Będzinie [OP039F]  i Kościoła św. Trójcy [OP1FAA], po drodze przechodząc obok wejścia do zamkowych podziemi [OP40E0] (niestety teren w remoncie i nie dało się bliżej podejść) a pod koniec podeszliśmy m. in. pod Będzińskie Mury[OP3C14], gdzie sposób ukrycia skrzynki był na poziomie mistrzowskim. Uznanie dla osoby z naszej ekipy, która go wypatrzyła :) Końcówka keszowego dnia zakończyła się tak samo jak się rozpoczęła, czyli nieznalezieniem skrzynki :P Tym razem był to Będzin stary dworzec PKP [OP41B8], ale tutaj przynajmniej dzięki temu, że był z nami Sebastian mieliśmy pewność że go nie ma.

Dzień drugi.

Drugiego dnia postawiliśmy sobie ambitne zadanie zdobycia całego Bestiariusza. Skoro świt wystartowaliśmy z kwatery jeszcze ciemną nocą i pojechaliśmy na miejsce. Tak naprawdę to super wyszło, że przyjechaliśmy jak było ciemno, bo to pozwoliło nam prawie niezauważenie buszować na tyłach kościółka. Co myśmy się tam naszukali, wszystkie krzaki w okolicach koordów zostały dokładnie przetrząśnięte, nie odpuściliśmy nawet latarni co stała w rogu. Finalnie to Ranwers namierzył właściwe miejsce i całe szczęście bo zaczęło się robić zupełnie jasno a banda sześciu ludzi grzebiących w krzakach przy płocie na terenie kościoła wygląda co najmniej dziwnie :P. Opuściliśmy teren zostawiając ślady zbrodni w postaci makabrycznej ilości wydeptanych śladów na śniegu. Potem już poszło zdecydowanie lepiej, kolejne etapy Bestiariusza wpadały w nasze łapki wywołując za każdym razem uśmiech od ucha do ucha. Po drodze dłuższy postój w Cementowni Grodziec [OP0829]. Kesz pokazujący genialny urbex, raj dla fotografów i osób lubiących industrialne klimaty. Można by tam godzinami siedzieć i zwiedzać.

   
  
Niestety nie mieliśmy tyle czasu na kontemplowanie urbexów, bo na horyzoncie było spotkanie w Kopalni Ćwiczebnej i Muzeum miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Po drodze jeszcze tylko kilka skrzynek z serii Bestiariusza i można było jechać na spotkanie. Na miejscu najwięcej frajdy zapewniło nam zwiedzanie  kopalni ćwiczebnej. Ubrani w kaski, latarki i kurtki ochronne zeszliśmy jakieś 30 metrów pod powierzchnię, gdzie oprowadzeni przez przewodnika zgłębialiśmy tajniki wyposażenia kopalni. Była to bez dwóch zdań to była najciekawsza część zagłębiowskiego spotkania :D

 

A potem nastąpiło meritum wycieczki, czyli spotkanie całej keszującej braci w pizzerii Stonehenge w Dąbrowie Górniczej :D Dolna sala zarezerwowana w całości dla keszerskiej braci pękała w szwach. W tym miejscu wspólnie dziękujemy wszystkim: organizatorom i uczestnikom za bardzo miłe spotkanie, owny, świetną zabawę i pyszną pizzę. Ukoronowaniem całego dnia był finał Bestiariusza EM-146 Bestiariusz Zagłębiowski [OP432F]. Finalna skrzynka była prawdziwym zwieńczeniem całej serii, podejmowana w nocy dawała dodatkowe walory wizualne, zaś cała seria to po prostu kawał rewelacyjnie przemyślanej i wykonanej roboty, na dodatek bardzo blisko naszego miejsca gdzie nocowaliśmy ;)

Dzień trzeci.

Na rozgrzewkę zaliczyliśmy szybkiego magnetyka Pałac Mieroszewskich [OP3BD1] a potem EM-21 Bombę w hotelu [OP1B41]. Spędziliśmy tam trochę czasu, ale pomimo tego, że wykonaliśmy nawet telefon do przyjaciela musieliśmy uznać wyższość kesza nad naszą ekipą. W tym miejscu nasza grupa się rozdzieliła. Ja, Ranwers, Burak i Czajorek pojechaliśmy na kesza Kara śmierci [OP380F] a r00t7 i Martuś na skrzynki w centrum Bytomia. Skrzynka Kara śmierci definitywnie wymagała dodatkowego sprzętu i umiejętności korzystania z niego. Żeby go podjąć trzeba było zamontować stanowisko zjazdowe, wbić się w uprząż i zjechać jakieś 40m w dół :) aaaa i zatrzymać się po drodze i z półki skalnej podjąć kesza :D Ze względu na niezbyt sprzyjającą pogodę, fotek z tego eventu brak, ale postaramy się poprawić następnym razem :) Dalszy plan wycieczki obejmował zwiedzanie schronów bojowych wchodzących w skład Obszaru Warownego Śląsk. Dzięki uprzejmości Wiśni i Sebastiana najpierw zwiedziliśmy z przewodnikiem punkt Muzeum Fortyfikacji [OP0583] a potem Bytomski bunkier_fck015 [OP14E0]. Kolegom ze stowarzyszenia Pro Fortalicium należą się wielkie słowa uznania za to, że pomimo niezbyt sprzyjającej temperatury niestrudzenie opowiadali na temat fortyfikacji.

I to w zasadzie był koniec naszej wycieczki, zmęczeni, zmarznięci ale niesamowicie zadowoleni z wyprawy wyruszyliśmy w drogę powrotną z mocnym postanowieniem, że my tu jeszcze nieraz wrócimy :D

Komentarzy: 6 .

  1. fredzio pisze:

    Miło przeczytać wpis dotyczący mojej okolicy [Zarówno Bestiariusz jak i 90% wymienionych w opisie skrzynek zostało przeze mnie zdobytych]. Miło także pooglądać zdjęcia, dotyczących znajomych miejsc, z perspektywy kogoś z zewnątrz.
    P.S. Dodam jeszcze, że idealnie ominęliście wszystkie moje skrzynki z okolic Bytomia :)
    Pozdrawiam Michał

    • Ranwers pisze:

      Mieliśmy tak mało czasu, że zdecydowaliśmy się osnuć nasze poszukiwania wokół spotkania, Bestiariusza, Cementowni (niesamowity Urbex) i Kary Śmierci. Żeby nam się udało wprowadziliśmy prostą dyscyplinę – jedziemy w/g planu :P

    • sebastian pisze:

      @fredzo, będzie okazja się przeszwędać, po Twoich keszach, za rok chciałbym zaprosić do Bytomia na zwiedzanie Elektrociepłowni Szombierki, Szybu Krystyna i przejażdżkę najstarszą nieprzerwanie czynną koleją wąskotorową na świecie.

      Pozdrawiam – Sebek

  2. sebastian pisze:

    Super relacja :) Przede wszystkim chciałbym Wam podziękować za przybycie z całej Polski, stworzenie wspaniałej atmosfery spotkania. Wspólnymi siłami udało się zrobić coś fajnego.

    Ogromne podziękowania, dla Pani Magdy z Muzeum Sztygarka w Dąbrowie Górniczej, za pomoc w przygotowaniu spotkania, ogromne podziękowania dla Tati, za ogarnięcie części zagłębiowskiej, oraz dla Wiśni i Cebulki, za zorganizowanie zwiedzania OW Śląsk. Dziękuję kolegom ze Stowarzyszenia „Pro Forticium”, za możliwość odwiedzenia izb muzealnych w schronach warownych OW Śląsk i wspaniałe przybliżenie historii.

    Mam nadzieję, że Industrialne Zagłębie i Śląsk wpiszą się do kalendarza cyklicznych spotkań Opencaching i za rok będę mógł napisać program kolejnego spotkania, na którym nie zabraknie atrakcji.

    Dziękuję Wam – Sebek

  3. r00t7 pisze:

    Sebek: chce się napisać, czemu dopiero za rok ?! :)

    • sebastian pisze:

      Oj tam, oj tam, za rok, to będzie powtórka, mam nadzieję o wiele bardziej profesjonalnie zorganizowana.

      W międzyczasie zapraszam na południe Polski, na VI Ogólnopolski Zlot Geokeszowy, Sierpniowe Plażowanie. Mam nadzieję, że wspólnie z przyjaciółmi z Zagłębia Dąbrowskiego i Śląska, uda się razem wkrótce jakieś spotkanie zorganizować :)

      Miło będzie Was zobaczyć – Sebek :)

Dodaj komentarz


Możesz dołączyć zdjęcie do komentarza klikając tutaj.

OC

OpenCaching w Polsce

STRONA GŁÓWNA | FORUM | ABC GEOCACHINGU